"Dzięki niemu..."

>h<

"Jestem 21 - latką z Rzeszowa, mieszkałam wcześniej w Warszawie, w samym centrum, tutaj mi teraz dobrze.
Moja historia zaczyna się tak, że kiedy chodziłam jeszcze do przedszkola, ze mną do grupy chodził taki Daniel, ogólnie nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy, ale któregoś razu, kiedy to Olek mnie uderzył on mnie przed nim bronił, Daniel stał się moim bohaterem i jest nim właściwie do dziś.
Własnie z nim spędziłam całe dzieciństwo, wszystkie problemy brał na klatę i pomagał mi dużo.
Ja straciłam tatę kiedy miałam 2 latka, moja mama znalazła sobie innego mężczyznę, sa po ślubie, a ja mam ojczyma, bardzo dobrze się z nim dogaduje, niekiedy mnie wkurza, ale no cóż, takie życie.
Daniel jednak mieszkał tylko z matką, jego ojciec odszedł od nich kiedy ten miał 9 lat, Daniel jego odejście pamięta nawet do dziś.

W szkole uczy mój ojczym, naucza nas historii i jest naszym wychowawcą, bardzo go lubimy jako nauczyciela, jest świetny, jako wychowawca daje nam wspaniałe lekcje, dzięki niemu stajemy się wspaniałymi ludźmi.

Kiedyś zrobił nam lekcję odnośnie przebaczenia. Zaproponował Danielowi, aby ten napisał do swojego ojca i poprosił go o wytłumaczenie jego zachowania, ale prosił także Daniela aby postarał się wybaczyć ojcu.
Daniel napisał list.
Kilka dni później w kawiarni gdzie pracowała moja mama i mama Daniela przyszedł jakiś człowiek. Mama Daniela bardzo się zezłościła, po czym okazało się, że to był tata Daniela.
Wszyscy byliśmy w szoku.
Daniel wypytywał go dlaczego odszedł, natomiast nie dostał odpowiedzi, jego ojciec tak okrążał ten temat, że nie dało się tego z niego wyciągnąć.
Danielowi było źle, z powodu tego, że jego ojciec znalazł sobie nową rodzinę.
Nie dowiedział się dlaczego.

Przez pewnego chłopaka z naszej szkoły cierpiałam, bo mnie on krzywdził, bardzo źle mi z tym było, Daniel próbował mi pomóc, jedna nie umiał.
Załamałam się.
Kilka dni siedziałam w ciszy, samotnie, nie chciałam nikogo widzieć, kiedy w końcu udało mu si ze mną porozmawiać, Daniel powiedział mi tak "przyjaciele mówią, a ci najbliżsi słuchają, Ty mi mówisz wszystko, a ja będę słuchał każdego Twego słowa"

Dzięki niemu odzyskałam chęć do życia, odrodziłam się na nowo.

Daniel mimo tego, że sam nie ma pełnej rodziny to i tak jest najlepszym członkiem mojej rodziny.
Kocham go, jak brata, na którego zawsze mogę liczyć.

Pamiętajcie przyjaciele mówią, ale tylko ci najbliżsi słuchają."




~Sentymentalna~

Komentarze

  1. Wzruszyłam się...
    Zgadzam się, że "przyjaciele mówią, ale tylko najbliżsi słuchają". Bardzo często ludzie "słuchają" drugiego człowieka, ale nie słyszą, co faktycznie chce im powiedzieć; nie rozumieją, że próbuje się przed kimś otworzyć. Słuchają, lecz nie słyszą; patrzą, lecz nie widzą... to smutne, że w dzisiejszych czasach tak trudno znaleźć właściwą osobę, która zrozumie nawet bez słów. Tym większa radość, gdy się taką osobę znajdzie...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz