"nie bójcie się..."
>h<
>historię opowiada osoba trzecia<
"Mieszkam we Wrocławiu, miasto piękne. Kiedy chodziłam do OSM do mnie do grupy chodziła także pewna dziewczyna, na imię było jej Anastazja, była wiecznie szczęśliwą dziewczyną, potrafiła z każdym się dogadać, była naprawdę super dziewczyną, była nerwowa, owszem, ale przez tyle lat szkoły może 3 razy była smutna, a tak to tylko śmiech, radość, uśmiech na twarzy. Była troszkę otyła, ale innym to nie przeszkadzało, np mi, była w porządku, więc co mi miało przeszkadzać. Chodziła do szkoły non stop, nawet kiedy była chora nie opuszczała żadnych zajęć, kiedyś czuła się koszmarnie, ledwo chodziła, ale została do końca na lekcjach, podziwiałem ją, tym bardziej, że ja lubiłem nie chodzić do szkoły. Cały czas jeździliśmy tym samym autobusem, tylko, że ona wysiadała 3 przystanki wcześniej, zawsze mnie zastanawiało, że kiedy wychodziła z autobusu tak jakby jej radość znikała, powoli ją opuszczała, kiedy wychodziła z autobusu od razu wkładała słucawki do uszu i szła do domu wolnym bardzo krokiem. Następnego dnia wracała do szkoły jak zawsze uśmiechnięta. Miała wspaniały talent do śpiewu, jej głos był niesamowity, potrafiła swoimi strunami porwać mnóstwo osób.
Pewnego dnia nie przyszła do szkoły, nie było jej kilka dni, kiedy przyszła wydawała się normalna, ale taka nie była, była inna, smutna.
Szkoła trwała dalej, po trzech latach dowiedziałem się, że jej nieobecność była spowodowana jej próbą samobójczą. Dowiedziałem się tego od niej, kiedy zaprosiłem ją na szczerą rozmowę, powiedziała mi, że czekała na to, aż ktoś się nią zainteresuje, aż ktoś nie z ciekawości, ale z powodu zamartwiania się zapyta ją o to. Byłam w szoku, głupio mi było zapytać dlaczego, ale on sama powiedziała, że ten temat nie jest dla niej tematem tabu, że ona szczerze może powiedzieć wszystko, ale jeśli ktoś o to zapyta.
Potem stała się taka jak przed całym zajściem. Znowu radosna, szczęśliwa, mimo, że w życiu jej się nie układało to była szczęśliwa, że w szkole mogła znaleźć osoby, którym na niej zależy.
Słuchajcie, nie bójcie się ludzi pytać o takie sprawy, jeśli dana osoba nie będzie chciała z Wami na ten temat rozmawiać to Wam to powie.
Dziś Anastazja jest szczęśliwą mamą dwójki wspaniałych bliźniaków, niedawno co ich urodziła, ja jestem dla niej najlepszym przyjacielem, jest w związku małżeńskim i jest dumna z tego co ma, widuję się z nią codziennie i z jej rodziną, są wspaniali.
Anastazja ma teraz 21 lat, śpiewa nadal, niekoniecznie swoim dzieciom, ale także na weselach, imprezach i innych, jej głos niesie nas ponad chmury, jest cudowny"
>historię opowiada osoba trzecia<
"Mieszkam we Wrocławiu, miasto piękne. Kiedy chodziłam do OSM do mnie do grupy chodziła także pewna dziewczyna, na imię było jej Anastazja, była wiecznie szczęśliwą dziewczyną, potrafiła z każdym się dogadać, była naprawdę super dziewczyną, była nerwowa, owszem, ale przez tyle lat szkoły może 3 razy była smutna, a tak to tylko śmiech, radość, uśmiech na twarzy. Była troszkę otyła, ale innym to nie przeszkadzało, np mi, była w porządku, więc co mi miało przeszkadzać. Chodziła do szkoły non stop, nawet kiedy była chora nie opuszczała żadnych zajęć, kiedyś czuła się koszmarnie, ledwo chodziła, ale została do końca na lekcjach, podziwiałem ją, tym bardziej, że ja lubiłem nie chodzić do szkoły. Cały czas jeździliśmy tym samym autobusem, tylko, że ona wysiadała 3 przystanki wcześniej, zawsze mnie zastanawiało, że kiedy wychodziła z autobusu tak jakby jej radość znikała, powoli ją opuszczała, kiedy wychodziła z autobusu od razu wkładała słucawki do uszu i szła do domu wolnym bardzo krokiem. Następnego dnia wracała do szkoły jak zawsze uśmiechnięta. Miała wspaniały talent do śpiewu, jej głos był niesamowity, potrafiła swoimi strunami porwać mnóstwo osób.
Pewnego dnia nie przyszła do szkoły, nie było jej kilka dni, kiedy przyszła wydawała się normalna, ale taka nie była, była inna, smutna.
Szkoła trwała dalej, po trzech latach dowiedziałem się, że jej nieobecność była spowodowana jej próbą samobójczą. Dowiedziałem się tego od niej, kiedy zaprosiłem ją na szczerą rozmowę, powiedziała mi, że czekała na to, aż ktoś się nią zainteresuje, aż ktoś nie z ciekawości, ale z powodu zamartwiania się zapyta ją o to. Byłam w szoku, głupio mi było zapytać dlaczego, ale on sama powiedziała, że ten temat nie jest dla niej tematem tabu, że ona szczerze może powiedzieć wszystko, ale jeśli ktoś o to zapyta.
Potem stała się taka jak przed całym zajściem. Znowu radosna, szczęśliwa, mimo, że w życiu jej się nie układało to była szczęśliwa, że w szkole mogła znaleźć osoby, którym na niej zależy.
Słuchajcie, nie bójcie się ludzi pytać o takie sprawy, jeśli dana osoba nie będzie chciała z Wami na ten temat rozmawiać to Wam to powie.
Dziś Anastazja jest szczęśliwą mamą dwójki wspaniałych bliźniaków, niedawno co ich urodziła, ja jestem dla niej najlepszym przyjacielem, jest w związku małżeńskim i jest dumna z tego co ma, widuję się z nią codziennie i z jej rodziną, są wspaniali.
Anastazja ma teraz 21 lat, śpiewa nadal, niekoniecznie swoim dzieciom, ale także na weselach, imprezach i innych, jej głos niesie nas ponad chmury, jest cudowny"
~Sentymentalna~
Komentarze
Prześlij komentarz