"Doceniam każde słowo, mimo, że..."
>h<
"Mam na imię Maciek, pochodzę z USA, ale od 10 roku życia mieszkam w Polsce, a dokładniej na zachodnim pomorzu - Koszalin. Mam lat 21.
Kocham każdego człowieka, od dziecka interesuję się psychologią, jednak niestety nie mam możliwości życia, a jednocześnie pracy z ludźmi jako psycholog.
Od zawsze kocham muzykę, uwielbiam ją tworzyć, gram na gitarze i pianinie.
Jestem typem słuchacza, to co ludzie do mnie mówią zapisuję w pamięci a następnie przekładam na muzykę, w większości nie są to teksty, tylko melodia.
Kiedy miałem 8 lat zmarł mój ojciec, na nowotwór płuc i kości.
Ostatnie stadium.
Nie do odratowania.
Widok potworny.
Wspomnienia tego... Jeszcze gorsze.
Po śmierci taty załamałem sie totalnie, nie myślałem racjonalnie, nie chciałem myśleć, stałem się głębokim melancholikiem, co z natury jestem żywy, energiczny, nie potrafiłem zrozumieć tego, że zostałem całkiem sam, oczywiście nie sam, bo przecież mam jeszcze mamę, ale mimo to czułem się jakby nikogo przy mnie nie było, tylko on.
Na cmentarzu potrafiłem być 6 razy dziennie, podchodziłem do grobu i opowiadałem tacie jak to spędziłem, dzień, godzinę, 45 min, czy kwadrans, ale czułem, że mnie słucha, słucha tak uważnie, głęboko, czule jak ja słuchałem jego.
Przez następne wiele miesięcy chodziłem do niego, nie po to, aby mnie wysłuchał, ale abym ja wysłuchał jego. Siedziałem tam nawet po kilka godzin. W ciszy.
Idąc do domu, szkoły czy po prostu na spacer obserwuję zachowania ludzi, każdy ich ruch, dotyk innych osób, wyraz twarzy.
Najwięcej wdzę złości, kiedy ktoś nie odbiera telefonu, kiedy wypadnie z kieszeni jakaś ważna kartka, a nawet wtedy kiedy po prostu ktoś ubrudzi sobie buta czy się potknie.
Ludzie mają w sobie przeogromną złość, nawet o takie duperele, że aż szkoda płakać.
Często rozmawiam z ludźmi, przypatruje się ich gestykulacji.
Widząc ich gesty, ruchy rąk czy nóg, potrafię wyczuć jaki ton głosu mają, do czego się odnoszą i własnie w ten sposób przekładam to na melodie, dźwięki głosu, które słyszy każdy z nas można stworzyć wspaniałe melodyjne dźwięki strun gitary czy pianina. Dźwięk strun głosowych nie jest w stanie zastąpić żaden instrument, można te instrumenty tylko dopasować do głosu.
Doceniam każde słowo, mimo, że nie słyszę żadnego z nich."
"Mam na imię Maciek, pochodzę z USA, ale od 10 roku życia mieszkam w Polsce, a dokładniej na zachodnim pomorzu - Koszalin. Mam lat 21.
Kocham każdego człowieka, od dziecka interesuję się psychologią, jednak niestety nie mam możliwości życia, a jednocześnie pracy z ludźmi jako psycholog.
Od zawsze kocham muzykę, uwielbiam ją tworzyć, gram na gitarze i pianinie.
Jestem typem słuchacza, to co ludzie do mnie mówią zapisuję w pamięci a następnie przekładam na muzykę, w większości nie są to teksty, tylko melodia.
Kiedy miałem 8 lat zmarł mój ojciec, na nowotwór płuc i kości.
Ostatnie stadium.
Nie do odratowania.
Widok potworny.
Wspomnienia tego... Jeszcze gorsze.
Po śmierci taty załamałem sie totalnie, nie myślałem racjonalnie, nie chciałem myśleć, stałem się głębokim melancholikiem, co z natury jestem żywy, energiczny, nie potrafiłem zrozumieć tego, że zostałem całkiem sam, oczywiście nie sam, bo przecież mam jeszcze mamę, ale mimo to czułem się jakby nikogo przy mnie nie było, tylko on.
Na cmentarzu potrafiłem być 6 razy dziennie, podchodziłem do grobu i opowiadałem tacie jak to spędziłem, dzień, godzinę, 45 min, czy kwadrans, ale czułem, że mnie słucha, słucha tak uważnie, głęboko, czule jak ja słuchałem jego.
Przez następne wiele miesięcy chodziłem do niego, nie po to, aby mnie wysłuchał, ale abym ja wysłuchał jego. Siedziałem tam nawet po kilka godzin. W ciszy.
Idąc do domu, szkoły czy po prostu na spacer obserwuję zachowania ludzi, każdy ich ruch, dotyk innych osób, wyraz twarzy.
Najwięcej wdzę złości, kiedy ktoś nie odbiera telefonu, kiedy wypadnie z kieszeni jakaś ważna kartka, a nawet wtedy kiedy po prostu ktoś ubrudzi sobie buta czy się potknie.
Ludzie mają w sobie przeogromną złość, nawet o takie duperele, że aż szkoda płakać.
Często rozmawiam z ludźmi, przypatruje się ich gestykulacji.
Widząc ich gesty, ruchy rąk czy nóg, potrafię wyczuć jaki ton głosu mają, do czego się odnoszą i własnie w ten sposób przekładam to na melodie, dźwięki głosu, które słyszy każdy z nas można stworzyć wspaniałe melodyjne dźwięki strun gitary czy pianina. Dźwięk strun głosowych nie jest w stanie zastąpić żaden instrument, można te instrumenty tylko dopasować do głosu.
Doceniam każde słowo, mimo, że nie słyszę żadnego z nich."
~Sentymentalna~
Komentarze
Prześlij komentarz