Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

"nie bójcie się..."

>h< >historię opowiada osoba trzecia< "Mieszkam we Wrocławiu, miasto piękne. Kiedy chodziłam do OSM do mnie do grupy chodziła także pewna dziewczyna, na imię było jej Anastazja, była wiecznie szczęśliwą dziewczyną, potrafiła z każdym się dogadać, była naprawdę super dziewczyną, była nerwowa, owszem, ale przez tyle lat szkoły może 3 razy była smutna, a tak to tylko śmiech, radość, uśmiech na twarzy. Była troszkę otyła, ale innym to nie przeszkadzało, np mi, była w porządku, więc co mi miało przeszkadzać. Chodziła do szkoły non stop, nawet kiedy była chora nie opuszczała żadnych zajęć, kiedyś czuła się koszmarnie, ledwo chodziła, ale została do końca na lekcjach, podziwiałem ją, tym bardziej, że ja lubiłem nie chodzić do szkoły. Cały czas jeździliśmy tym samym autobusem, tylko, że ona wysiadała 3 przystanki wcześniej, zawsze mnie zastanawiało, że kiedy wychodziła z autobusu tak jakby jej radość znikała, powoli ją opuszczała, kiedy wychodziła z autobusu od razu wkłada...

"Tuż po 18 urodzinach..."

>h< "Ma dziś lat 18. Pochodzi z USA - New York. Zamieszkała w Katowicach, woj. Śląskie.   <historię opowiada bliski przyjaciel> Zawsze wesoła, szczęśliwa, pełna życia, nie wiedziała co to nieśmiałość, doskonale panowała nad strachem, nic nie mogło przeszkodzić w spełnianiu jej marzeń, poza jednym.. Była chora na SM (stwardnienie rozsiane). Dziewczyna pełna życia, mimo tego, że niekiedy nie potrafiła chodzić czy mówić, robiła wszystko aby pełniły się jej choć te małe, ale wciąż trudne do spełnienia, marzenia. Od zawsze chciała grać w siatkówkę i tenisa stołowego. Robiła to, była bardzo zawzięta. Choroba zaatakowała ją nagle, kiedy to się stało, pół jej energiczności, pewności siebie, zniknęło. Jednak nie poddawała się bez walki, wiedziała, że mimo skazania, może walczyć, walczyć i pokazać wolę do walki, zapał. Zawzięła się w sobie. Stach był dla niej sprzymierzeńcem, a nie przeciwnikiem. Niejednokrotnie na zawodach dostawała rzutu, ale, mimo że zostawała wyc...

People change people

Człowiek zmienia człowieka Pod różnymi aspektami. Każdego dnia wychodząc z domu jesteśmy skazani na ocenę nas samych przez otaczających nas ludzi. Idąc do szkoły jesteśmy oceniani przez kolegów, koleżanki z klasy, przez innych uczniów, przez nauczycieli, a nawet przez nasze wewnętrzne "ja".  Tak naprawdę, wszędzie spotkamy się z oceną, nawet kasjerka w sklepie na nas spogląda i domyśla się jacy możemy być.  Przez 5 dni w tygodniu, kiedy jesteśmy wśród osób, które powinny dla nas coś znaczyć, czyli w szkole, w gronie klasy, każdy patrzy na siebie i dzięki temu ocenia czy dzisiaj mamy np. dobry czy zły humor, bo kiedy zna się pewne osoby już jakiś czas i rozmawia się z nim, po pewnym czasie zacznie zauważać czy coś jest nie tak czy nie. Ale ogólnie zmierzam do czegoś innego. Spójrzcie, internet, wspaniały zasób wiedzy, ważnych informacji itp. ale nie tylko. W internecie każdy potrafi byc kimś, dlatego właśnie tam najwięcej ludzi zostaje poddanych terroryzowan...

"Żyj życiem, które zapamiętasz"

Większość z nas boi się podejmować jakiekolwiek wyzwanie, ponieważ boi się konsekwencji. Dlaczego? Przecież to wszystko, co się wokół nas dzieje już jutro przejdzie do historii, my decydujemy o tym czy pójdziemy w prawo czy w lewo, my tworzymy świat, swój własny świat i my decydujemy co w nim będzie, a co nie.  Więc dlaczego ludzie boją się zrobić coś szalonego?  Sekretem życia jest robienie tylko i wyłącznie tego co nas uszczęśliwia. Więc skoro uszczęśliwia Cię chodzenie w dresie, a nie w sukienkach to to rób!  Wygląd jest pierwszą rzeczą, którą widzą w nas inni i na jego podstawie nas oceniają. Mówi się, że nie ocenia się na podstawie wyglądu tylko wnętrza, ale nawet jeśli byśmy tego nie chcieli, nasza psychika podświadomie dzieli osoby, które poznajemy na te dobre i złe, myślicie, że robi to, po tym jak pozna się wnętrze osoby? Nie. Dzieli na podstawie wyglądu. Jestem przekonana, że jakby ktokolwiek z Was widział osobę biegającą nago po ulicy, ...

"Cisza to mój wróg, a jednocześnie sojusznik"

>h< "Jestem 16 - letnią dziewczyną, która z pozoru ma wspaniałe życie. Owszem, mam obojga rodziców, siostrę, mam rodzinę, może nie idealną, ale mam, nie muszę martwić się, że jutro się obudzę i nie będę miała co jeść czy pić. Doceniam to co mam, ale to co mam niesie za sobą wiele przykrych wspomnień. Mam pewną cechę, którą uważam za dobrą, mianowicie, przy mnie nie ma tematów tabu. Mówię o swojej przeszłości, mimo, że nie była piękna, otwarcie, bo w końcu każdy z nas ma jakiś tam bagaż doświadczeń, każdy z nas zrobił w życiu coś głupiego i teraz tego żałuje. Ludzie uważają, że mam gdzieś, to co mam. To nie jest prawda. Mam mamę, tatę, siostrę, babcię, wujków, ciocie, kuzynów, kuzynki, a co najważniejsze mam ten dar, który jeszcze niedawno chciałam sobie odebrać, chciałam się siebie pozbyć, cierpiałam, płakałam przez ogromną ilość nocy, ten płacz był wtedy dla mnie rutyną, mimo tego, że płacz wg mnie jest przekroczeniem pewnych granic, jest już rozpaczą, jest momente...

"Moje życie jest..."

>h< "Jestem Adam, od zawsze mieszkam we Wrocławiu, mam lat 21, jestem szczęśliwym ojcem dwóch cudownych bliźniaczek - Anastazji i Amandy. Moja żona a jednocześnie matka moich córeczek jest w moim wieku. Do momentu przyjścia na świat dziewczynek byłem zupełnie innym człowiekiem, owszem zawsze chciałem mieć szybko dziecko, no i moje marzenie się spełniło. Moje aniołki mają już po dwa latka, dzięki nim każdy poranek niesie za sobą cudowny dzień. Teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem, ale wcześniej tak nie było. Zawsze byłem typem buntownika, mało kiedy byłem w domu, często uciekałem, wszczynałem bójki, byłem bardzo złym dzieckiem, rodzice mięli ze mną non stop problemy, tu w szkole tam na dworze, niejednokrotnie lądowałem na policji, moja kartoteka pęka w szwach od kradzieży, bójek i innych, często uciekałem z domu aby się zabawić, nie wracałem na noc, a nawet na kilka nocy, jednak to się zmieniło. W wieku 16 lat musiałem w tempie natychmiastowym stać się doro...

Kiedy zrozumiesz...

Obraz
Człowiek Istota ludzka Żyjąca Oddychająca Potrzebuje innego człowieka By żyć Ludzie Mieszkańcy Obywatele Osoby, których potrzebujemy. Idąc ulicą mijasz kilkunastu, kilkudziesięciu ludzi po drodze do domu, szkoły, pracy, rodziny, ale myślałeś kiedyś o tym kim ci ludzie są? Czym się zajmują? Gdzie mieszkają? Co lubią, a czego nie? No więc widzisz. Każdy z nas jest inny, pod względem wyglądu, charakteru, ale jedno co nas łączy to to, że jesteśmy ludźmi, no i to, że potrzebujemy innych ludzi, by żyć. Te osoby, które mijasz dzień w dzień, którym mówisz cześć czy dzień dobry albo do widzenia, mogą okazać się dla Ciebie biletem do przyszłości? Chłopak czy dziewczyna, która dziennie się do Ciebie śmieje, może być Twoją przyszłą połówką, lub kimś z Twojej przyszłej rodziny. Ogromna ilość populacji ludzkiej udaje kogoś kim nie jest, tylko po to aby znaleźć przyjciół, którzy niekoniecznie są prawdziwi.  Udają osoby popularne, czy wiecznie szczęśliw...

"Gdzieś się zgubiłem..."

>h< "Lat mam 20 Na imię mi Marcel. Mieszkam w Koszalinie. Rodzinne miasto, dom? - Tychy. Wychowałem się w Tychach, tam jest moje życie, moi przyjaciele, moja rodzina. Jak znalazłem się w Koszalinie? Historia zaczyna się tak. Rodzinne miasto, osiedle blokowisk, obskurne, poniszczone, nieszanowane miejsce, w którym spotykali się wszyscy ci którzy tam mieszkali, dla ludzi przechodzących obok było to miejsce, o którym nikt nie pamięta, nie interesuje się nim, nic o nim nie wie. A dla nas? Było to miejsce tętniące życiem, szanowane przez nas, każdego dnia gry w palanta, siedzenie na ławce, historie, które każdemu z nas się przytrafiły, opowieści jak kto widzi świat, wymiany różnorodnymi towarami, niekoniecznie narkotykami. Każdy z nas widział w tym miejscu coś wyjątkowego, może to był klimat, który każdemu odpowiadał, może wrzeszczący ludzie z okien albo po prostu wyjątkowym było to, że mimo różnic wiekowych, poglądowych czy innych, zawsze mogliśmy znaleźć tam os...

"Doceniam każde słowo, mimo, że..."

>h< "Mam na imię Maciek, pochodzę z USA, ale od 10 roku życia mieszkam w Polsce, a dokładniej na zachodnim pomorzu - Koszalin. Mam lat 21. Kocham każdego człowieka, od dziecka interesuję się psychologią, jednak niestety nie mam możliwości życia, a jednocześnie pracy z ludźmi jako psycholog. Od zawsze kocham muzykę, uwielbiam ją tworzyć, gram na gitarze i pianinie. Jestem typem słuchacza, to co ludzie do mnie mówią zapisuję w pamięci a następnie przekładam na muzykę, w większości nie są to teksty, tylko melodia. Kiedy miałem 8 lat zmarł mój ojciec, na nowotwór płuc i kości. Ostatnie stadium. Nie do odratowania. Widok potworny. Wspomnienia tego... Jeszcze gorsze. Po śmierci taty załamałem sie totalnie, nie myślałem racjonalnie, nie chciałem myśleć, stałem się głębokim melancholikiem, co z natury jestem żywy, energiczny, nie potrafiłem zrozumieć tego, że zostałem całkiem sam, oczywiście nie sam, bo przecież mam jeszcze mamę, ale mimo to czułem się jakby nikogo przy ...

"Myślę więc jestem"

>h< "Jestem zwykłą 19-latką, która jest sparaliżowana od pasa w dół, mam ostrą wadę wymowy, ludzie rzadko kiedy rozumieją co do nich mówię, mam bardzo poważną wadę serca od urodzenia i chore kości, cukrzyca. Z pochodzenia jestem Brytyjką, nie mam biologicznych rodziców, zmarli w wypadku samochodowym kiedy miałam 2 lata, miałam brata, też zmarł, ale poprzez samobójstwo. Teraz mam rodziców zastępczych i przyszywanego brata. Mój teraźniejszy tata był bratem mojego biologicznego ojca - jest moim wujkiem i jednocześnie ojcem. Mieszkam aktualnie w Anglii, w moim rodzinnym domu, mój wujek(tata) wraz ze swoją rodziną są polakami, moi rodzice biologiczni też byli, ale zanim urodził się mój brat wyjechali do Anglii, wymazali z pamięci swoje dotychczasowe życie, zrzekli się polskiego obywatelstwa, chcieli zacząć na nowo, w nowym miejscu, bez rodziny, przyjaciół. Udało im się, właśnie tu w Greenwich, dzielnicy Londynu, odnaleźli siebie. Nie byli bogaci, żyli z dnia na dzień, ale ni...

Jak to jest..

No właśnie, jak to jest. Dużo rzeczy przytrafia się każdemu z nas, jeśli jest to coś dobrego, to się straszliwie cieszymy, ale jesli jest to złe to pytamy "dlaczego akurat ja?" "jak to jest, że to mi się to przytrafia?" I to jest dzisiejszy temat. "Jak to jest" Każdy z ludzi żyjących na świecie, źle lub dobrze, oczekuje czegoś co sprawi, że będzie szczęśliwy. Ale dlaczego nie oczekujemy czegoś złego? Spójrzcie na to tak, jeśli spotka Cię coś dobrego to jesteś radosny i wgl, ale dlaczego jeśli spotka Cię coś złego przeklinasz cały świat? Dlaczego nie masz pretensji do samego siebie, że postąpiłeś tak a nie inaczej, tylko do wszystkich wokół? Dlaczego przejmujesz się czymś nieprzyjemnym zamiast doceniać to co jest dobre? To jest właśnie ten problem. Nie doceniamy tego czego mamy. Jeśli to stracimy zauważamy, że miało to dla nas jakąś ważną wartość. To jest PARANOJA. Czekamy na dobro, a wcale nie dbamy o to, że je mamy. Chcemy więcej i w...

Brak?

A więc. Szczerze? Już raz prowadziłam bloga odnośnie moich przeżyć, uczuć, wspomnień. Średnio kto to czytał. Dlaczego? Może dlatego, że nikt o nim nie wiedział? A może dlatego, że mało kogo to obchodziło? Albo po prostu mięli mnie gdzieś :) To może zacznę jeszcze raz, może komuś się spodoba, może nie, czy warto próbować? Nie wiem, ale nic przy tym nie stracę, no chyba, że dojdzie to do kogoś do kogo prawa dojść nie ma, ale to już całkiem inna historia. A więc (powtarzam) zacznę może od początku. To kim jestem - imię, nazwisko, wiek i te sprawy - Wam jak na razie nie zdradzę. Jestem anonimowa, Sentymentalna. Urodziłam się. (dziwne) Żyję sobie już ileś tam lat, swoje wiem, a to co wiem to w sumie bzdety. Mam spore doświadczenie co do życia, nie myśl sobie, że jestem kolejną lalunią, która mówi, że coś o życiu wie, a tak naprawdę wie tyle co nic, nie. Jestem zwykłym szarym człowiekiem istniejącym w tej nudnej i ponurej rzeczywistości, ale chwila, czy ona naprawdę jest ponur...